20. Siedmiomilowe buty

Komentarze

Maciek pisze…
Fajne, radosne, ciepłe ( pomimo, że cz/b ).Podoba mi się. Ja takich robi nie umiem. :((

Maciek.
abbra pisze…
Takie duże buty mają coś takiego w sobie , co powoduje , że dzieci lubią je przymierzać :)

Mam taką fotkę mojej córci w czerwonych szpilkach swojej cioci , z ciocinymi koralami i torebką - była mniej więcej w wieku nóżek z Twojego zdjęcia :)
Anonimowy pisze…
Wiesz co mi się w tym zdjęciu podoba? Przełożone buty z lewego na prawy razem z tą perspektywą powodują, że ciągle szukam zaczepienia i nie znajduje :-) Ciągły ruch :-) Fajne...
Pozdrawiam...
Małgoś pisze…
Maćku, dziękuję za dobre słowo. :) Zróbmy wymianę. ;-) Ja Tobie dwie lewe nogi, a Ty mi City of Arts w Walencji. Haha! Reflektujesz? ;-))

Abbro, u nas te przymierzanki na porządku dziennym. Całe szczęście wszystkie obcasy na razie pochowane, bo ja nie wiem czy małe nóżki bez szwanku by z tego wyszły. ;-) Chętnie zobaczyłabym Twoją fotkę. Wyobrażam sobie, jak komicznie to musiało wyglądać. :)

Geomo...jakby to powiedzieć...:) Właścicielka tych nóżek zwykle robi wszystko co w jej mocy, by matka nie uwieczniła na ostro... (z bardzo nielicznymi wyjątkami). ;-)
Anonimowy pisze…
Mnie nie chodzi o ostrość, po prostu nie pasują mi te źle założone buty :-)). Irytują, i to bardzo :-)
Pozdrawiam...
Majana pisze…
Och, cudne! Mały człowiek jest taki ciekawy świata, a w dużych butach na pewno wszystko wygląda inaczej :)
Anonimowy pisze…
Kapitalne ujęcie!
Małgoś pisze…
Majanko, ja myślę, że w takich wielkich buciorach życie staje się cięższe. ;-)

Kavala, dziękuję. :) Zapraszam ponownie. :)

Popularne posty